pozdrowienie, zawołanie, okrzyk mający zwrócić uwagę; słowo używane zwykle wśród marynarzy i żeglarzy
Szczurek, narkoman młody wiekiem i stary stażem, z ramionami rozłożonymi jak żagle dryfował od jednego końca tarasu do drugiego, a inni wołali do niego: „ahoj, marynarzu, nie wyjeb się na skały”.